Używany iPhone 11 Recenzja. Czy wciąż warto?

1 Comment

Apple iPhone 11 swoje lata świetności i chwały z pewnością ma już za sobą. W końcu jest to smartfon, który swoją premierą miał ponad 3 lata temu. Przez te trzy lata Apple oraz ich konkurencja z pewnością nie próżnowali, dzięki czemu na rynku pojawiło się kilka nowych dobrych iPhone i setki świetnych telefonów z Androidem. Jednak trzyletni smartfon z logo nadgryzionego jabłka nie jest jeszcze antykiem, a w miarę niska cena za używany iPhone 11 zachęca do zakupu. W tej recenzji sprawdzimy, jak czas nadgryzł iPhone 11 oraz odpowiemy, czy wciąż warto go kupić.

iPhone 11 Specyfikacja techniczna

Zanim przejdziemy jeszcze do naszych odczuć z użytkowania iPhone 11 zerkniemy na jego szczegółową specyfikację techniczną. W ten sposób łatwiej porównacie ten telefon Apple z innymi smartfonami.

Specyfikacja iPhone 11:

  • Ekran: 6,1 cala Retina IPS, rozdzielczość 1792 x 828 pikseli
  • Procesor: Apple A13 Bionic
  • Pamięć RAM: 4 GB
  • Rozmiar pamięci wewnętrznej: 64/128/256 GB (w zależności od wariantu)
  • Łączność: 4G LTE
  • Aparaty: Dwa tylne aparaty 12 megapikseli. Jeden standardowy oraz jeden szerokokątny. Na froncie kamera 12 megapikseli. Nagrywanie w 4K
  • Wymiary: 150,9 x 75,7 x 8,3 mm 
  • Waga: 194 g
  • Porty: port lightining
  • Wodoszczelność: Tak, potwierdzona certyfikatem IP68
  • System iOS: Najnowsza wersja iOS 16

Wygląd i wykonanie

Apple iPhone 11 jest łudząco podobny do swojego poprzednika, czyli iPhone XR. Po wyjęciu telefonu z pudełka ukaże nam się dość duży 6,1-calowy ekran, który wypełnia sporą część frontu. W jego górnej części został umieszczony charakterystyczny notch z kamerą i czujnikami faceID, znany od czasów iPhone X. Takie rozwiązanie niezbyt kuje nas w oczy, chociaż wolelibyśmy, aby notch był trochę mniejszy (najlepiej taki jak w iPhone 14).

Już na froncie widzimy, że iPhone 11 jest spory. Ma on prawie 76 mm szerokości, co w porównaniu do 71 mm w iPhone 11 Pro robi dość dużą różnicę. Apple iPhone 11 Pro na pewno łatwiej obsłużymy jedną ręką. Taki stan rzeczy jest winą dość dużych ramek obarczających ekran standardowego iPhone 11.

Obracając telefon Apple na drugą stronę, znajdziemy kolejną taflę szkła. W lewym górnym rogu dostrzeżemy tu lekko wystającą wysepkę, na której znalazły się dwa oczka aparatów i dwutonowa dioda flash. Całość ładnie wpisuje się w design iPhone 11.

Ekran od plecków oddziela aluminiowa ramka, z kilkoma plastikowymi wstawkami, które zapewniają prawidłową pracę anten. Na prawym boku iPhone’a 11 znajdziemy klasycznie przycisk zasilania wraz z tacką na kartę nano SIM. Dół to port Lightning i grille dla mikrofonu oraz głośnika, a po lewej stronie widzimy przyciski zmiany głośności i suwak do wyciszenia urządzenia. Górna ramka to niczym niezaburzony pasek aluminium.

Apple iPhone 11 oferowany jest w wielu żywszych kolorach. Oprócz klasycznej czerni i bieli mamy do wyboru: zielony, żółty, fioletowy lub czerwony. Każdy znajdzie tutaj coś dla siebie (naszym faworytem jest zielony i fioletowy). Wygląd urządzenia idzie na pewno na duży plus. Widzimy tutaj przywiązanie do szczegółów, ramka i błyszczące szkło są bardzo dobrze dopasowane kolorystycznie, a jedyne co może odstraszać to dość spory notch.

Jeśli zaś chodzi o jakość wykonania, to nie mamy żadnych zastrzeżeń. Ramka z aluminium jest solidna, za to szkło ani z jednej, ani z drugiej strony nie rysuje się super łatwo. Nie ma tutaj mowy o żadnym wyginaniu lub skrzypieniu i żeby uszkodzić ten telefon potrzeba naprawdę sporo siły. Niestety błyszczące szkło na pleckach dość łatwo się palcuje dlatego, jeśli nie chcemy zakładać na iPhone 11 etui, to szybko zapoznamy go ze ściereczką.

Największa “wada”, czyli Ekran

Pięta achillesowa iPhone 11 to z pewnością jego wyświetlacz. LCD zastosowany w tym telefonie Apple nie jest koszmarny, ale na pewno tworzy on dysonans pomiędzy jego jakością a całą resztą urządzenia. Zacznijmy jednak od początku.

Apple iPhone 11 posiada 6,1-calowy wyświetlacz o rozdzielczości 1792 na 828 pikseli. Daje to zagęszczenie 324 pikseli na cal i status Retina. Jest to pierwszy element, w którym widzimy cięcia. 324 pikseli na cal to liczba wystarczająca, czcionki i inne elementy zazwyczaj są ostre. Nie można tu mówić o wszechobecnych pojedynczych pikselach. Problem zaczyna się, gdy spojrzymy na inne iPhone oraz telefony konkurencji (np. od firmy Samsung). Często mają one ponad 400 pikseli na cal, co daje nieco ostrzejszy obraz i to za niższą cenę. Skłania nas to do konkluzji, że Apple oszczędzało już na rozdzielczości tego ekran.

Kolejne skargi mamy co do typu zastosowanej matrycy. Jest to bowiem IPS. Wystarczy zerknąć na cenę za używany iPhone 11, żeby zrozumieć, dlaczego jest to problemem. Starszy używany iPhone X oraz używany iPhone XS są sporo tańsze, a posiadają lepszą matrycę OLED i to o wyższej rozdzielczości! OLED zawsze będzie miał lepsze kąty widzenia, czerń oraz kontrast niż zwykły panel IPS. Jest to więc dziwna sytuacja, w której kupując telefon droższy, dostaniemy zauważalny regres w jakimś aspekcie. Jeszcze gorzej iPhone 11 wypada na tle Androidowej konkurencji za podobną kwotę, która potrafi być wyposażona w panele OLED o odświeżaniu 90-120 HZ.

Ok, ekran iPhone 11, dostał już od nas kazanie, to teraz do pozytywów. Sama jakość wyświetlanego obrazu, jak na wyświetlacz LCD nie jest najgorsza. Barwy mają poprawną kolorystykę, kąty widzenia są zadowalające, a jasność jest na tyle duża, by pozwolić na dość komfortowe użytkowanie iPhone 11 w słońcu. Jeszcze raz powtórzymy: To nie jest zły panel! Jednak nie powinien on znaleźć swojego miejsca w telefonie Apple za taką kwotę.

Wydajność i system iOS

Nasz bohater recenzji — iPhone 11 zasilany jest przez procesor Apple A13 Bionic. Dodatkowo wspiera go 4 GB pamięci RAM i 64/128/256 GB szybkiej pamięci wewnętrznej. Taki zestaw w czasach premiery zapewniał najlepszą wydajność na rynku, dziś określilibyśmy go jako wyższa średnia półka. W testach syntetycznych jest on bardzo zbliżony do oferowanych w podobnej cenie urządzeń ze Snapdragonem 865/870. Przez to naszym zdaniem używany iPhone 11 ma odpowiedni stosunek ceny do wydajności.

Wszystkie aplikacje otwierane są sprawnie. Nie musimy tutaj za długo czekać na żadną akcję. Animacje systemu iOS są płynne, uruchamianie systemu szybkie, a w najładniejszych grach na smartfony iPhone 11 również daje sobie radę. Wypróbowaliśmy iPhone 11 w grze PUBG oraz Inside, w obydwu z nich nie było mowy o ścinkach, czy spadkach FPS.

System, dzięki któremu wydobędziemy całą tę wydajność z iPhone 11 to najnowszy iOS 16. Jest on przede wszystkim stabilny i intuicyjny. Możemy zapomnieć o częstym samoczynnym zamykaniu się aplikacji, resetowaniu telefonu, czy szukaniu schowanych ustawień i innych niedogodnościach. Kilka minut z iOS 16 i większość osób będzie go w stanie bezproblemowo obsłużyć.

Na szczęście iOS nie jest tylko nudnym systemem do odpalania naszych aplikacji i oferuje szereg funkcji urozmaicających i usprawniających pracę z telefonem Apple. Zdecydowanie najciekawszą z nich, jest synchronizacja z innymi urządzeniami producenta. Przykładowo, jeżeli posiadamy bezprzewodowe słuchawki AirPods, to wystarczy tylko otworzyć ich pudełko, aby rozpocząć parowanie. Jeszcze lepiej wygląda sytuacja z połączeniem do laptopów Apple MacBook. Nasz używany iPhone 11 będzie bowiem synchronizował zdjęcia, filmy, wiadomości SMS czy powiadomienia bezpośrednio z naszym laptopem. Dzięki temu nigdy nie przegapimy ważnej wiadomości, a zrobione zdjęcia od razu wyświetlimy na większym ekranie. Możemy nawet odbierać i wykonywać połączenia z naszego laptopa Apple. Laptop i smartfon Apple to idealne połączenie dlatego, jeśli szukacie obu urządzeń, to używany iPhone 11  idealnie zgra się w tandemie z tanim używanym MacBookiem takim jak MacBook Pro A1502.

Apple iPhone powinien otrzymać jeszcze 2 lub 3 aktualizacje do nowszej wersji systemu iOS. Producent z Cupertino zawsze rozpieszczał swoich użytkowników długim okresem wsparcia, na co większość telefonów może tylko liczyć. Dzięki temu używany iPhone 11 (np. z naszego sklepu Refabryka) staje się jeszcze lepszą opcją.

FaceID

W nowych iPhone Apple zrezygnowało z przycisku home ze wbudowany skanerem linii papilarnych. Został on zastąpiony przez FaceID, czyli funkcji odblokowania twarzą, która jest jedynym zabezpieczeniem biometrycznym w naszym iPhone 11.

Moduł FaceID znajduje się w notchu nad ekranem. Nie jest to standardowe rozpoznanie twarzy kamerką, zamiast tego iPhone 11 wykorzystuje specjalne czujniki skanujące naszą twarz w 3D. Przez to FaceID bez problemu zadziała także w nocy.

Odblokowanie telefonu za pomocą FaceID jest dość szybkie, ale niestety nie jest to poziom znany z superszybkich czytników linii papilarnych. Naprawdę szkoda, że Apple nie zdecydowało się dodać w iPhone owego czytnika zintegrowanego z przyciskiem włączania. Byłoby to dobrą dodatkową metodą na odblokowanie telefonu.

FaceID oprócz funkcji zabezpieczenia naszego iPhone’a pozwala też na autoryzowanie płatności za pomocą Apple Pay i w aplikacjach niektórych banków. Dzięki rozpoznawaniu twarzy łatwo potwierdzimy również płatności w App Store.

Największą wadą FaceID jest fakt, że niezbyt dobrze działa ono, gdy nosimy coś na twarzy. Z okularami jeszcze nie jest źle, jednak wszelkiego rodzaju maski skutecznie ograniczają liczbę poprawnych odblokowań tą funkcją. Dlatego sporo osób w 2020 i 2021 roku chwilowo zastąpiło FaceID zwykłym hasłem albo pinem do odblokowania.

Aparat, a nawet trzy

Apple iPhone 11 posiada trzy aparaty. Dwa znajdujące się na wyspie w tylnej części i jedna frontowa kamera. Wszystkie mają matrycę 12 megapikseli i nagrywają filmy w 4K, ale diametralnie się od siebie różnią.

Aparat główny poza wspomnianą wcześniej matrycą 12 megapikseli jest wyposażony w przesłonę f/1,8, która gwarantuje wysoką jasność. Na pokładzie znalazł się także szybki autofokus i optyczna stabilizacja obrazu. Nie zabrakło cyfrowego, pięciokrotnego przybliżenia. Zdjęcia zrobione tym aparatem są bardzo dobre niezależnie od pory dnia. Gdy jest jasno iPhone 11 łapie bardzo dużo szczegółów, uchwycone kolory są naturalne, a kontrast i efekt HDR dobrze zachowane. Czym aparat główny iPhone 11 zdecydowanie zaskakuje na duży plus, to zdjęcia nocne. W porównaniu do swoich poprzedników obrazki są sporo jaśniejsze i zachowują lepszą kolorystykę. Dodatkowo mamy możliwość posługiwania się trybem nocnym z wydłużonym czasem naświetlania, przez co zdjęcie będzie prawie tak klarowne, jak za dnia. Filmy z aparatu głównego w iPhone 11 to też klasa sama w sobie. Są one płynne, wyraźne a przez optyczną stabilizację obrazu także bardzo stabilne. Na szczególną pochwałę zasługuje też nagrywany dźwięk, który jest bardzo czysty i klarowny. Są to jedne z najlepszych filmów, jakie zrobimy jakimkolwiek smartfonem.

Druga kamera na plecach iPhone 11 to aparat ultraszerokokątny. Ma on przysłonę f/2.4 oraz pole widzenia 120°. Dzięki temu uchwycimy o wiele więcej przedmiotów w naszym kadrze. Zdecydowanie bardziej podoba nam się to rozwiązanie niż teleobiektyw zastosowany we wcześniejszych iPhone. Jeśli chodzi o jakość zdjęć wykonanych naszym szerokokątnym aparatem, to za dnia jest bardzo dobrze. Zdjęcia mają dobre barwy i sporo szczegółów, ale są trochę ciemniejsze niż te z aparatu głównego. To przyciemnienie zdjęć zaczyna mieć większe znaczenie w nocy, gdy tego światła i tak jest mało. Zdjęcia nocne wciąż są dość dobre. Jeżeli jednak nie chcemy używać specjalnego trybu nocnego, to raczej polecamy strzelić fotkę aparatem głównym. Zachowa ona więcej szczegółów i będzie jaśniejsza. Filmy z szerokokątnej kamery tak samo, jak zdjęcia są trochę gorsze niż te zrobione za pomocą standardowego aparatu. Głównym tego powodem jest brak optycznej stabilizacji obrazu. Cyfrowa stabilizacja działa tu bardzo poprawnie, ale widać, że filmy ze zwykłej kamery są po prostu stabilniejsze.

Kamera do selfie umieszczona w notchu na froncie sprawuje się zadowalająco. Ma ona przysłonę f/2,2 i zadowoli zdecydowaną większość fanów zdjęć portretowych. Nie będzie to poziom aparatu głównego, ale na jakość nie można zbytnio narzekać. Co bardzo dobre, nagra ona ładne wideo w 4K, które sprawdzi się przy wszelkiego rodzaju wideorozmowach.

Domyślna aplikacja aparatu na iPhone 11 jest bardzo prosta i przejrzysta. Można szybko przemieszczać się pomiędzy wybranymi aparatami, włączyć wspomniany wcześniej tryb nocny, czy aktywować lampę błyskową. Trochę szkoda, że zabrakło tu rozbudowanego trybu profesjonalnego, w który zmienilibyśmy wszystkie poszczególne parametry zdjęcia. Jeżeli i tak z takich funkcji nie korzystamy, to aplikacja aparatu zapewni nam wszystko, co jest potrzebne do zrobienia idealnego zdjęcia.

Ogólnie rzecz biorąc, używany iPhone 11 ma bardzo dobry zestaw aparatów jak za swoją cenę. Tylko nieliczne modele za podobną kwotę są w stanie dorównać mu pod względem jakości robionych zdjęć. Jeśli chodzi o filmy, to iPhone 11 jest praktycznie dościgniony.

Bateria i ładowanie

Akumulator w iPhone 11 jest dość spory, gdy patrzymy przez pryzmat telefonów Apple. Jego pojemność to 3110 mAh, co w połączeniu z energooszczędnym procesorem daje świetne rezultaty. Apple iPhone 11 przetrwa półtora dnia standardowego użytkowania (przeglądanie internetu, kilka zdjęć, płatności zbliżeniowe, etc.). Jeżeli trochę bardziej go przyciśniemy np. wymagającymi grami, czy długimi sesjami nagrywania wideo w 4K to raczej będziemy musieli sięgnąć po ładowarkę przed końcem dnia.

Trzeba pamiętać, że kupując używany iPhone 11, trzeba zwrócić szczególną uwagę na stan baterii. Gdy będzie ona bardzo mocno zużyta, to czas pracy na baterii skróci się dość pokaźnie. Na szczęście dzięki systemowi iOS w łatwy sposób można sprawdzić zużycie akumulatora. Większość godnych polecania sprzedawców umieszcza informacje o nim w opisie telefonu Apple. Jeśli takowa wzmianka się tam nie znajduje, najlepiej zadać sprzedającemu pytanie o stan ogniwa. Gorąco polecamy też na sprawdzenie smartfonów w Refabryka, gdzie bateria zawsze jest w świetnym stanie, a dodatkowo otrzymacie 12-miesięcy gwarancji na każde zakupione urządzenie.

Z ładowaniem iPhone 11 niestety nie jest już tak kolorowo, jak z baterią. Ładując telefon za pomocą kabla lightning może on maksymalnie pobierać moc rzędu 18 watów. Pozwala to naładować telefon do pełna w niecałe 2 godziny. Na pewno nie robi to tak dużego wrażenia, jak niektóre chińskie smartfony ładujące się w pół godziny do maksa. Dużo gorzej sprawa zaczyna wyglądać, gdy spojrzymy na oryginalną ładowarkę dostarczaną z telefonem. Ma ona jedynie 5W, a naładowanie nią iPhone 11 zajmie ponad 3 godziny. Naszym zdaniem jest to spore przeoczenie, aby z tak drogim smartfonem dodawać bardzo wolną ładowarkę.

Poza ładowaniem za pomocą portu lightning możemy wykorzystać ładowanie bezprzewodowe w standardzie Qi. Dodatkowo Apple oferuje w tym zakresie szereg akcesoriów z technologią MagSafe. Przyczepiają się one za pomocą magnesów do naszego iPhone i natychmiast rozpoczynają ładowanie. Możemy nawet zakupić etui MagSafe ze zintegrowanym powerbankiem, co na pewno jest bardzo ciekawą opcją.

Podsumowanie

Biorąc pod uwagę całość urządzenia, używany iPhone 11 zrobił na nas pozytywne wrażenie. Mamy tutaj zestaw cech dobrych, takich jak: spora wydajność i płynność działania, przemyślane zabezpieczenia biometryczne oraz wytrzymałość baterii. Patrząc na aparat, czy jakość wykonania szybko zauważymy, że jest też kilka elementów świetnych.

Niestety w tej beczce miodu ekran iPhone 11 wciąż jest sporą łyżką dziegciu. Jest on poprawny, ale na pewno nie pasuje on do ceny używanego iPhone tak dobrze, jak inne element. Przy Androidowej konkurencji z ekranami OLED 120 HZ używany iPhone 11 wypada po prostu blado. Szczególnie frustrujące jest to, że starsze (i tańsze) urządzenia Apple typu iPhone XS, czy iPhone X mają lepszy ekran OLED. Trzeba zaznaczyć, że wybierając starszych braci iPhone 11, wydajność, bateria i aparat będą trochę gorszej jakości. Najtańszą opcją, która łączy najlepsze cechy wszystkich tych telefonów, jest dopiero iPhone 12 lub iPhone 11 Pro.

Nie zmienia to faktu, że jeśli nie przeszkadza wam troszkę gorszy ekrany, to używany iPhone 11 jest naszym zdaniem bardzo dobrym, godnym polecania telefonem. Przymykając oko na ten jeden aspekt, będziecie z niego bardzo zadowoleni.

Plusy:

  • Świetna jakość wykonania.
  • Wodoszczelność i pyłoszczelność potwierdzona przez certyfikat IP68.
  • Wiele oryginalnych wersji kolorystycznych.
  • Spora wydajność.
  • Dobry stosunek ceny do wydajności.
  • Aktualny system iOS z zapewnionymi aktualizacjami na kilka kolejnych lat.
  • Ekosystem Apple pozwalający połączyć ze sobą wiele urządzeń producenta.
  • Bardzo dobry zestaw aparatów, ze świetną jakością zdjęć i filmów.
  • Szybkie i dokładne rozpoznawanie twarzy FaceID.
  • Bateria pozwalająca na długą pracę z telefonem.
  • Poprawna maksymalna moc ładowania i ładowanie bezprzewodowe Qi.

Minusy:

  • Tylko poprawny ekran.
  • Domyślnie słaba ładowarka w zestawie.
  • Maksymalna prędkość ładowania mogłaby być nieco wyższa.
  • Obudowa łapie sporo odcisków palców.
  • Dość spory Notch i ramki ekranowe.

Koniecznie sprawdźcie nasz ranking, najlepszych telefonów Apple w każdej kategorii cenowej. Dużo łatwiej pozwoli on zdecydować czy iPhone 11 będzie dla was najlepszą opcją.

Jeśli ciekawią was używane urządzenia od Apple ogółem, to zachęcamy, aby odwiedzić nasz sklep Refabryka. Dostaniecie tam świetnej jakości urządzenia używane w dobrej cenie.


One reply on “Używany iPhone 11 Recenzja. Czy wciąż warto?

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *